09.02.2021

Ostatni kwartał 2020 roku w Nadleśnictwie Czerwony Dwór

Fauna leśna na terenie Nadleśnictwa Czerwony Dwór jest różnorodna. Liczba żubrów waha się od 12 do 30 osobników. Są to głównie byki, które pojawiają się tam okresowo   Szacuje się, że na terenie nadleśnictwa występuje około 110 łosi, 350 jeleni, 370 saren i ok.280 dzików. Z gatunków większych ssaków objętych ochroną, oprócz żubrów  spotkać można wydrę, bobra, wilka i rysia. Zwierzyna drobna na terenie naszego nadleśnictwa to lisy, jenoty, zające, jarząbki, kuropatwy, borsuki i  kuny.

W  ramach projektu „Kompleksowa Ochrona żubra w Polsce” nadleśnictwo  wykonało konserwację brogów i paśników. Prace polegały na wymianie starych spróchniałych i połamanych desek oraz wymianie papy na dachu, dobiciu poluzowanych szczebli,  naprawie połamanych koryt oraz ustabilizowaniu. Brogi zabezpieczono przed wchodzeniem do nich żubrów poprzez przykręcenie belki wokoło każdego brogu. Dzięki tym zabiegom urządzenia do dokarmiania żubrów zostały dobrze przygotowane na nadejście zimy. Nadleśnictwo zakupiło 6 ton ziarna owsa paszowego oraz 22 tony kiszonki z kukurydzy. Karma została rozwieziona w miejsca dokarmiania żubrów w dwóch turach. Karmę dla żubrów wykładano zimą, gdy dostęp do pożywienia występującego w naturze był utrudniony.

Oprócz bogactwa przyrodniczego Nadleśnictwo Czerwony Dwór może zaoferować zwiedzającym niezwykle ciekawą atrakcję. Mowa tu o Piramidzie w Rapie. To wyjątkowy, zarówno na Mazurach jak i w skali kraju zabytek – zbudowany w 1795 roku grobowiec pruskiego rodu von Fahrenheid. Kształtem przypomina egipską piramidę, choć mało prawdopodobne, by budowniczy na nich właśnie się wzorował – odniesień raczej należy szukać w symbolach masońskich.

 

W grobowcu złożono ciała siedmiu członków rodu, wraz z samym fundatorem, baronem Friedrichem von Fahrenheid, mecenasem artystów, kolekcjonerem sztuki, pasjonatem starożytnego Egiptu i głównym doradcą finansowym Wielkiej Loży Masońskiej z Królewca. Co ciekawe ciała, złożone w grobowcu, na przestrzeni lat uległy mumifikacji a odzież zmarłych oparła się rozkładowi.

Grobowiec był wielokrotnie plądrowany przez poszukiwaczy skarbów a jego stan wymagał działań konserwatorskich na dużą skalę. Kilka lat temu Nadleśnictwo podjęło trud uratowania piramidy od całkowitego rozpadu. Warto wspomnieć, że samo wykonanie dokumentacji projektowej, architektonicznej i konserwatorskiej kosztowało 80 tys. zł, a środki te  pochodziły z funduszu leśnego.

Tekst. Agata Oktawia Piłat

Fot. Tomasz Koncewicz i Archiwum Nadleśnictwa Czerwony Dwór